niedziela, 11 sierpnia 2013

Nie rozumiesz, ale i tak słuchasz ?


Tajemniczy tytuł posta odnosi się do Park'a Jae'a-San'a znego pardziej jako "PSY". Zyskał popularność dzięki piosence "Gangnam Style" nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Każdemu zapadł w pamięć charakterystyczny taniec w teledysku który przypomina "jazdę na niewidzialnym koniu". 15 lipca 2012 to data opublikowania na serwisie youtube owej piosenki, a na chwilę obecną videoclip ma:



1 731 486 057 Wejść
7 764 512 Like'ów

856 706 Dislike'ów


Jeśli taki stan się utrzyma to niedługo video osiągnie 2 milardy, ale ja nie o tym ...
Kto tak naprawdę wie o czym jest ta piosenka ? 


http://www.tekstowo.pl/piosenka,psy,gangnam_style.html



Jakby kogoś zainteresował sens tej piosenki, choć nie wiem czy faktycznie jest czym się zachwycać bo mnie ona od początku doprowadzała do szału ... w świetlicy do której uczęszczam męczyli tą piosenkę tygodniami, albo i miesiącami ... nawet układu do niego się nauczyli .... eh

Kto tak naprawdę skupiał się na sensie ... chwytliwa muzyczka, tekst którego 85% słuchających nie rozumie, Koreańczyk podrygujący na "niewidzialnym koniu" i kilka scen które miały rozbawić ... jeśli tak jest przepis na hit ... to ja chce zostać głuchy x.x

Kolejny hit ... jeśli takiego słowa mogę użyć to "Gentleman" dziewiętnasty singel południowokoreańskiego muzyka PSY'a wydany 12 kwietnia 2013 roku ..


http://www.tekstowo.pl/piosenka,psy,gentleman.html

Oto kolejny link do tłumaczenia owej piosenki .... jak mówiłem .... nie wiem czym się zachwycać ... facet robi karierę na tym że .... no właśnie .. na czym ... chętnie się od Was dowiem bo ja wciąż nie rozumiem jego fenomenu ....



To tyle ode mnie ... czekam na jakieś propozycje ... hejtów nie usuwam bo lubię się śmiać ... z pozdrowieniami - niezadowolony słuchacz  :)

poniedziałek, 1 lipca 2013

K czy M ?

Ostatnio wielką popularność zyskał portal na zasadzie chat'u - 6obcy. Jest to strona która umożliwia kontakt z ludźmi z całej polski. Na chat'cie nie wybieramy z kim piszemy gdyż użytkownicy są dobierani losowo. Nie wiemy jak kto ma na imię, jak wygląda - pełna anonimowość - co jest bardzo praktyczne ale i niebezpieczne, bo nikt nie sprawdza czy mówimy prawdę, czy się pod kogoś nie podszywamy. Sprawdziłem to na własnej skórze. Przez parę dni pisałem z różnymi osobami dopasowując się pod gusta i poszukiwania użytkowników. Starałem się zainteresować ich swoją osobą, podając wymyślone szczegóły "swojego" życia czasami nawet podając się za kobietę by sprawdzić jak dużo wysiłku potrzeba by ktoś uwierzył że siedemnastoletni chłopak może na przykład być 14 letnią dziewczyną. Z ręką na sercu powiem wam, że nie ma żadnego problemu. Wystarczy pilnować końcówek zgodnych z płcią i od czasu do czasu jakaś emotka. Oczywiście na końcu rozmowy przyznawałem się że to było kłamstwo i że jestem siedemnastolatkiem. Niektórzy od razu się rozłączali, inni wpierw epitetowali mnie od zboczeńców i tym podobnych co mnie wcale nie dziwi. Każdy kto czuje się oszukany stara się bronić w ten lub inny sposób. Nikt nie pytał dlaczego tak zrobiłem, co było dość przykre. Osobiście chciałbym poznać pobudki dla których ktoś postąpił w ten czy inny sposób ... Ale ja nie o tym.
Chciałem was przestrzec tym eksperymentem przed tym, abyście nie podawali swoich kont do facebook'a, zdjęcia też odradzam, numer telefonu, gg i tym podobnych również. Wiadomo nie każdy rozmówca jest pedofilem, ale na pewno użytkownicy owej strony choć raz spotkali lub dopiero spotkają się z przemiłym "Michałem 17", który tak naprawdę jest "Mirosławem 46" (oczywiście to przykład).


Mam nadzieję, że tym o to przemiłym i uroczym postem choć kilka osób zrozumie, że nie wszystko co nam mówią, musi być faktem.



Zachęcam do komentowania i wyrażania opinii na temat postów, oraz dzielenia się własnymi przemyśleniami.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Wpływ, czyli jak (nie) zostać sługusem



Człowiek jest to istota stadna to znaczy, że żyje wśród ludzi i potrzebuje innych żeby być w pełni człowiekiem. Żyjąc w społeczeństwie wpływamy na innych gdyż jesteśmy jednocześnie nadawcami jak i odbiorcami. Temu wpływowi podlega się przez całe swoje życie.Zainteresowani tym tematem na pewno będą ci, którzy nie chcą być naciągani i nie chcą, aby manipulanci dążył do osobistych korzyści kosztem innych ludzi.


Jedna z definicji wpływu: Wpływ społeczny to oddziaływanie, w wyniku, którego jednostka, grupa czy jakaś inna instytucja wywołuje zmiany w sferze poznawczej, emocjonalnej lub/i behawioralnej człowieka. Wpływ społeczny może być świadomym, intencjonalnym zabiegiem, może on być także działaniem nieświadomym dzieje się tak wtedy, gdy podmiot nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego zachowanie wpływa na sposób myślenia, emocje czy zachowanie drugiego człowieka.
Osobiście mało z tego wyniosłem, dlatego spróbuje to jakoś uprościć


Moja definicja: Wpływ objawia się gdy jednostka lub grupa( zorganizowana lub niezorganizowana) dokonuje lub chce dokonać zmiany w naszym zachowaniu, na które wpływa wiele bodźców, a także sposób naszego myślenia, Ten wpływ może być zarówno pozytywny (przeciwdziałanie nałogom) jak i negatywny (wyzysk kosztem drugiej osoby). Wyróżnia się też świadomość, czyli działanie w celu zmiany myślenia wybranej osoby ale i nieświadomość wpływu, co przejawia się tym, że osoba zdaje się nie mieć świadomości że jej działania wpływają na świadomość osób z otoczenia.



Na czym opiera się manipulacja

Techniki wpływu na innych mają rozmaite formy. Każda z nich opiera się na jednej podstawowej regule sterującej. Techniki manipulacji ludzkim zachowaniem opierają się na pewnych psychologicznych regułach. Kiedy  stykamy się z innymi ludźmi musimy na ogół jesteśmy zmuszeni na  podejmowanie decyzji, dlatego z przyczyn oszczędności czasu nasz mózg stara się skrócić sobie pewne czynności. Stąd bierze się pewna mechaniczność decyzji, działanie na zasadzie bodziec – reakcja. Większość form manipulacji daję się zaklasyfikować do jednej z sześciu kategorii:


Wzajemność
Jest to najbardziej rozpowszechniona reguła postępowania. Mówi o tym, że powinniśmy odwzajemnić się za otrzymane dobro. Jest to stan, który jest dla człowieka nieprzyjemny, dlatego stara się on spłacić dług. Ponadto człowiek jest w stanie zrobić dużo więcej niż wynikałoby to z prostej wymiany byle tylko uwolnić się od tego uczucia. Reguła ta jest przestrzegana i bardzo mocno wpajana w procesie wychowania. Na regule wzajemności opierają się dwie techniki
Pierwsza polega na zrobieniu komuś przysługi i odczekaniu jakiegoś czasu by poprosić go o przysługę która może być nawet niewspółmierna do tej którą my wyrządziliśmy.
Druga opiera się na metodzie mniejszego zła tj. "Duża prośba - Wycofanie - Mała prośba" z tym że głównie chodzi tu o to, aby uzyskać przyzwolenie na "Małą prośbę". Działać ma tutaj zasada " ja ustąpiłem – ty powinieneś", ale  "Duża prośba" musi być realistyczna do spełnienia inaczej nie wezmą nas na poważnie i taktyka nie zadziała.
Jest to jedna z zasad rządzących naszym postrzeganiem świata. Opiera się ona na tym, że jeśli pierwsza z pokazywanych rzeczy różni się od drugiej to widzimy ją jako bardziej różną niż kiedy widzielibyśmy ją jako tą pierwszą. Inaczej mówiąc nasze postrzeganie rzeczy, ludzi i zjawisk zależy od porównania z innymi. Tę metodę wykorzystuje marketing, zaczynając prezentację od rzeczy najdroższych, przez co kolejne tańsze rzeczy wydają się być jeszcze tańsze niż ocenilibyśmy je nie widząc je w losowej kolejności. 


Niedostępność 

Reguła opiera się na fakcie, iż człowiek pożąda najbardziej tego, co jest niedostępne. Wynika to z ogólnie przyjętego systemu wartości, że im czegoś jest mniej tym jest to cenniejsze.  Jest to niemal mechaniczna reakcja. Bardzo często wykorzystuje się to przy wszelakich promocjach:"czas promocji ograniczony" albo "ilość produktów ograniczona". Zarówno technika "Kontrast" jak i "Niedostępność" znakomicie zwiększają dochody ze sprzedaży a szczęśliwi nabywcy owładnięci szałem takich promocji później zastanawiają się dlaczego nabył coś, co jest tak naprawdę zbędne. Aukcje i licytacje również korzystają na tych trikach bo w końcu chodzi tam o rywalizacje i świadomość, że za chwilę dane dobro może zostać nabyte przez kogoś innego i straci się niepowtarzalną okazję. Podczas licytacji najczęściej tracimy rozum co sprawia że nie liczy się już to że przepłacamy, bo chodzi tu o chęć zwycięstwa. Przed działaniem tej reguły trudno jest się bronić, ponieważ pobudzone zostają silne emocje. Takie pobudzenie powinno być dla nas sygnałem, że powinniśmy ochłonąć i dopiero wtedy podjąć decyzje, inaczej możemy się nieźle przejechać. 


Podobieństwo 

Reguła podobieństwa polega na obserwacji otoczenia oraz zachowań w nim panującym, zwłaszcza kiedy jesteśmy w sytuacjach niejednoznacznych, niepewnych lub niejasnych. Kiedy nie do końca wiemy jak mamy się zachować, obserwujemy jak zachowują się inni i bierzemy z nich przykład. Szczególnie mocno naśladuje się ludzi u których widzimy podobieństwo do nas samych. Zasada ta jest całkiem rozsądna i naśladowanie innych często pozwala poradzić sobie w sytuacjach dla nas nowych i niepewnych. Zasada podobieństwa bywa używana w reklamach do nakłaniania do uległości za pomocą dostarczania dowodów: "XY osób wybrało właśnie nas, więc i ty dołącz". Ta zasada niesie ze sobą niejakie ryzyko znane jako „znieczulica społeczna” polegające na nieudzielaniu pomocy. Jest to widoczne zwłaszcza w dużych skupiskach ludzi, gdzie często jest wielu świadków przemocy, ale bez reakcji. A to właśnie, dlatego, że ilość świadków powoduje takowe myślenie: „skoro inni tak postąpili znaczy, że tak należało i dlaczego to właśnie ja miałbym reagować”. Najlepszym sposobem na doprowadzenie do uzyskania pomocy jest zwrócenie się do konkretnej osoby i uczynienie jej tym samym odpowiedzialną. Postawmy się na miejscu ofiary. Miło by było patrzeć na tłum bezradnych ludzi którzy są jedynie obserwatorami ?

czwartek, 4 kwietnia 2013

Niepisane zasady MPK

Jak pewnie niewielu z was wie, pochodzę z Wrocławia. Uczęszczam do szkoły która jest nieco oddalona od mojego miejsca zamieszkania więc, aby skrócić sobie trasę szkoła-dom korzystam z komunikacji miejskiej i to właśnie o niej chciałem wam dzisiaj co nieco opowiedzieć



Jak sami wiecie od jakiegoś czasu panuje zima, więc korzystanie z MPK jest jeszcze bardziej utrudnione dzięki wszechobecnym, minusowym temperaturom. Od bodajże roku wprowadzono maszyny w których można nabyć bilet i to właśnie one są częściowym problemem całej tej katorgi jaką jest jazda miejską komunikacją. Najczęściej bywa tak, że albo automat nie działa, albo działa, ale zjada monety i jeszcze bezczelnie twierdzi że niczego nie dostał, a biletu jak nie ma, tak niema. Na szczęście zdarzają się sklepy które zajmują się dystrybucją biletów za co jestem wdzięczny gdyż bez biletu tramwaje i autobusy to niezły rollercoaster i to nie jest przytyk do jazdy motorniczych. Tak, mówię o kanarach - mendy jakich mało na tym świecie. Każdy z nas chociaż raz musiał mieć przyjemność spotkać takiego miłego pana, dla którego wręcz rozrywką jest udupienie nam dnia. Z tego co słyszę od moich znajomych którzy jeżdżą na urbancard, jak i z własnego doświadczenia, że nasi kochani kontrolerzy często nam chcą wmówić że nie mamy biletu albo karta jest pusta. Kolejnym mankamentem jest udowodnienie im swojego wieku, bo w końcu dziewczynka z plecakiem "monsterhigh" która ma 120cm przecież może być już po studiach i pracować ... Dżizas

Skoro już o pracownikach MPK...
Jestem ciekaw ile razy biegnąc do któregoś z tych środków komunikacji miejskiej, zadowoleni że jesteście już tak blisko i wręcz rozpiera was radość, że wam się uda ... a tu co ? Miły pan zamyka wam drzwi "przed nosem" i odjeżdża. Rozumiem jak jeszcze biegniemy od tyłu autobusu, bo wtedy faktycznie mógł nie zauważyć, ale już nie raz zdarzyła mi się taka sytuacja, że biegnę do autobusu -kierowca mnie widzi- ja jestem dosłownie 3 sekundy od wejścia do autobusu, a on odwraca głowę zamyka drzwi i jedzie -
oczywiście beze mnie.

Może zmienimy ofiarę, bo w końcu nie tylko MPK jest wszystkiemu winne. Może na początek o starszych paniach (czyt. moherowe berety). Jak pewnie wiecie, mohery potrafią być: bardzo niemiłe, chamskie, wścibskie, bezczelne i wulgarne jak to też czasami bywa. Myślę że większość z nas miała do czynienia z taką panią, która wręcz zbulwersowana siadała na ustąpionym miejscu, bo nie wstaliśmy 3 przystanki wcześniej. Potrafią się wepchnąć na miejsce, biec i się przepychać miedzy ludźmi żeby co? Żeby ich siatki mogły wygodnie spocząć na siedzeniach. Raz nawet zdarzyło mi się, że kiedy ustąpiłem miejsca starszej pani (jakieś 70lat), ona zamiast usiąść, postanowiła, że postawi swoje zakupy na siedzeniu - myślałem że tam dostanę palipitacji i jeszcze czekała żeby ktoś ustąpił miejsca dla niej i to z wielkim zbulwersowaniem, że nikt o niej nie pomyślał.Ale no przecież któż to wie co działo się na tej podłodze, przecież tam jest pełno zarazków które mogą przedostać się do jedzenia starszej pani, a ona przecież zamierza po wtarganiu je na 10 piętro spożyć.



DOBRA RADANigdy nie kłóćcie się z moherami, bo i tak nie wygracie. Nawet jeśli takie zakupy zajmują na przykład 2 miejsca i jeszcze obok tego wózeczek, pamiętajcie siatki są bardziej zmęczone niż wy i po prostu należy im się miejsce siedzące.
Skoro już i mohery zostały omówione przejdźmy do moim zdaniem jednego z najbardziej uciążliwych mankamentów MPK (nawet gorszego niż kanar czy moher). Otóż sądzę że warto wspomnieć o tym, że MPK jest dla wszystkich, bez względu na status społeczny, wygląd etc... Ja mam taką prośbę, kiedy już zamierzacie jechać takim autobusem czy tramwajem, radzę oszczędniej dozować perfumy. Warto też czasem się umyć i zastosować dezodorant czy coś takiego (to nie boli - sprawdzałem). Uwierzcie, że to wszystkim innym pasażerom "uprzyjemni" podróż. Oczywiście wiadomo, nie każdy ma taka możliwość ... ale no kuźwa ludzie jak możecie, to nie rozumiem co jest z wami nie tak ....

Okej, czas ochłonąć i przejść do następnego podpunktu tematu jakim jest opuszczenie naszego środka komunikacji. Niektórzy zachowują się jakby pierwszy raz jechali tramwajem i zamiast jak to już się przyjęło, poczekać, aż wszyscy wysiądą i dopiero wtedy wejść do wnętrza pojazdu, od razu pchają się do środka (i nie mówię tu o młodych ludziach) nie patrząc że ktoś może chciałby wysiąść, pchają się do przodu jak lodołamacze byle by tylko znaleźć miejsce ... chyba już wiecie o kim mówię. 


Osobiście jedną z rzeczy które przeszkadzają mi bardziej niż mohery, są dzieci z podstawówki albo przedszkola które wraz z wychowawcami zajmują pół tramwaju i drą te swoje japki. W takich momentach uruchamia się u mnie instynkt zabójcy - ale o tym może kiedy indziej 

niedziela, 10 marca 2013

Niewerbalna Mowa - Stopy szczerości

W tym poście chciałbym zwrócić uwagę na jeden z najczęściej popełnianych błędów w obserwacji.
Otóż powszechnie wiadomo że powinniśmy patrzeć na twarz, bo to ona wszystko zdradzi.
Zaskoczę was! Najbardziej szczerą częścią ciała są stopy i to na nich się teraz skupimy.


Zacznijmy od tego dlaczego właściwie obserwacja zaczynana od góry jest błędem.
Otóż twarz od najmłodszych lat jest przystosowywana do kłamstwa. Ile razy rodzice kazali wam udawać, że lubicie jakiegoś członka rodziny lub, żeby nie robić min gdy dostaniemy coś co nam nie przypadnie do gustu.  W ten sposób nauczyliśmy się, że mimo prawdziwych odczuć nasza twarz potrafi mniej lub bardziej umiejętnie to ukryć. W końcu określenie "pokerowa twarz" znikąd się nie wzięło  natomiast nogi są przez nas w pewien sposób ignorowane i nie myślimy nawet o tym jak wiele mogą one zdradzić.

Radosne stopy- określenie to odnosi się do szybkiego poruszania stopami i\lub huśtania nimi z zadowolenia. Możemy zaobserwować to gdy ktoś czeka na przesyłkę z czymś na co nie mógł się doczekać. Należy jednak ostrożnie stosować ten termin, gdyż czasami może on odzwierciedlać zdenerwowanie dlatego tak jak w każdym przypadku rozpatrywania informacji cielesnych powinniśmy szukać kontekstu zachowania

Jednym ze sposobów na odczytywanie czyichś stosunków jest obserwacja zwrotu jego ciała. Jeśli przykładowo chcesz włączyć się do rozmowy ale nie wiesz czy jesteś mile widziany przywitaj się i obserwuj czy stopy i tułów się obrócą w twoją stronę (ale nie tylko w chwili odpowiedzi na powitanie). Jeśli nie to lepiej jest nie przeszkadzać i odejść.

Kolejnym sposobem aby dowiedzieć się czegoś o rozmówcy jest przybrana przez niego poza. Kiedy rozmówca chwyta się za kolana i pochyla do przodu podczas rozmowy może to oznaczać że chciałby już iść lub zakończyć rozmowę. Natomiast kiedy zobaczysz że stopa rozmówcy podczas rozmowy odchyla się w inną stronę oznaczać to może że dana osoba chce odejść we wskazaną przez stopę stronę.

 Rozstawianie nóg ma na celu pokazanie kto tutaj rządzi. Kiedy chcemy wmówić swoje zdanie nie stać ze złączonymi nogami gdyż jest to oznaka uległości. Moim zdaniem nie rokuje dobrze gdy chcemy kogoś nakłonić by zrobił to czego chcemy.

Według Edwarda Halla im wyżej jesteśmy w hierarchii społecznej tym więcej miejsca chcemy sobie przywłaszczyć. Tacy ludzie na ogół są pewniejsi siebie i łatwiej im przychodzi kierowanie grupą


Obserwując stopy możemy określić jak dana osoba czuje się w naszym towarzystwie,Kiedy czujemy się swobodnie krzyżujemy nogi  lecz kiedy wyczuwamy zagrożenie lub dyskomfort nasze ciało stara się przyjąć stabilną pozycję co sprawia że prostujemy nogi i nawet czasem robimy lekki rozkrok co ma na celu ewentualną wcześniej wspomnianą ochronę poprzez przyjęcie jednego ze sposobów obronnych wspomnianych we wstępnym poście do tego tematu.



STOPY A UCZUCIA

Kiedy podczas podrywu chcemy się dowiedzieć jak nam idzie wystarczy obserwować czy "ofiara" huśta nogą (patrzy szczęśliwe stopy). Wiadomo - Jeśli kiwa nogą to idzie okej, jeśli nie to trzeba się bardziej postarać :) Możemy też lekko szturchnąć stopą.  Jeżeli nie przypasowaliśmy jej to stopa odsunie się gdyż podświadomość będzie chciała chronić ciało przed tym co stwarza dyskomfort, lecz jeśli nieznacznie się odsunie nie mamy się czym martwić. Pamiętajmy też że nie tylko stopami można wyrazić odczucia, noga też odgrywa dość kluczową rolę. Kiedy nie mamy ochoty na rozmowę z kimś lub się z nim nie zgadamy będziemy starali się odgrodzić od niego. Może to być nieznaczna bariera chociażby właśnie poza ciała albo postawienie torby lub torebki przed torsem.

czwartek, 28 lutego 2013

Niewerbalna mowa - stres

W tym poście chciałbym zamieścić jak ludzie radzą sobie z narastającym uczuciem stresu i jak odczytywać poszczególne zachowania.

Przypomnijcie sobie ile razy podczas niezapowiedzianej kartkówki, albo sprawdzianu na który się nie przygotowaliście, gryźliście, stukaliście lub bawiliście się długopisem ... Często nieprawdaż ?
Właśnie to zachowanie miało nam pomóc w zniwelowaniu odczucia stresu.

U kobiet można zaobserwować, że kiedy się stresują czują dyskomfort psychiczny, brak bezpieczeństwa, niepokój lub lęk zakrywają lub dotykają dołka szyjnego. Odmianą takiego zachowania jest bawienie się biżuterią.
Męskim zamiennikiem tego zachowania jest poprawianie odzieży.



Streszczenie dla niecierpliwych znajduje na końcu postu


Uspokajanie się przybiera różnorodne formy. Kiedy odczuwamy stres, gładzimy szyję lekko ją masując, pocieramy twarz lub bawimy się włosami. Są to odruchy które wypracował nasz mózg, kiedy dociera do niego informacja "jestem zestresowany - pomocy" natychmiast zabiera się do działania i wysyła wiadomość do naszego ciała, aby zaczęła walczyć ze stresem. Innym sposobem na uspokojenie nerwów jest pocieranie wewnętrznej strony policzków i ust językiem lub wydychanie powietrza z wydętymi policzkami. Celem jest uwolnienie endorfin, które zniwelują działanie stresu.
Dotykanie swojego ciała sprawia że uspokajamy się gdy dotrze do nas jakiś negatywny bodziec, taki jak niewygodne pytanie, albo kłopotliwa sytuacja. Czasami zdarza się, że przez silny stres z naszej twarzy odpływa krew i staje się blada. Można zauważyć też osoby które pogwizdują, albo często ziewają. Takie  zachowania również obniżają poziom stresu. Kiedy odczuwamy dyskomfort i niepokój, nasze dłonie się pocą chcąc je osuszyć pocieramy dłońmi o spodnie co również sprawia że się odstresowujemy. Zazwyczaj takie sytuacje mają miejsce pod blatem stołu i jest to niewidoczne, ale wystarczy wtedy obserwować czy barki się nie poruszają.



TOP 10 OBSERWATORA 

1. Naucz się rozpoznawać i odczytywać uniwersalne zachownia odstresowujące
2. Postaraj się ustalić typowe zachowania do danej osoby. Nasilenie będzie wskazówką
3. Kiedy zauważysz uspokajające gesty zastanów sie nad kontekstem
4. Obserwuj i wypatruj sekwencji informacji o stresie
5. Kiedy powiążesz gest z czynnikiem jesteś u celu
6. Aby przekona się czy twoje domysły są słuszne, porusz temat który uważasz za powód stresu
7. Poziom stresu można rozpoznać dzięki partią ciała. Im wyżej tym stres jest silniejszy
8. Kiedy stres się nasila gesty uspokajajace się nasilają, gesty uspokajające się nasilają
9. Niemal zawsze kojące zachowania świadczą o doznaniu stresującego bodźca
10. Pamiętaj, że praca czyni mistrza więc nie zniechęcaj się i próbuj :)



(Streszczenie)

Kod antystresowych gestów:

Pocieranie czoła - zmaganie się z czymś
Dotykanie szyi - wątpliwości, brak poczucia bezpieczeństwa
Dotykanie okolic twarzy - sposób na uspokojenie niepokój lub rozdrażnienie
Wydychanie powietrza z wydętymi policzkami - pojawia się, gdy uda nam się uniknąć przykrej wpadki itd.
Bawienie się włosami, biżuterią lub odzieżą - poddenerwowanie

środa, 27 lutego 2013

Niewerbalna mowa - wstęp

W tym poście i w kilku kolejnych postaram się wam przybliżyć tajniki czytania z mowy ciała.

Podstawą jaką musimy opanować jest nauka uważnej obserwacji otoczenia i doskonalenie tej umiejętności.
Mowa ciała jest szczera i w bardzo niewielu przypadkach może nas oszukać. Pamiętajmy jednak, że są osoby, które stosują wiedzę o mowie ciała i uczą się jak oszukiwać obserwatorów.



TOP 10 OBSERWATORA

1. Naucz się być dobrym i dyskretnym obserwatorem otoczenia
2. Obserwacja w określonym kontekście to klucz do zrozumienia mowy ciała
3. Naucz się rozpoznawać i odczytywać uniwersalne zachowania
4. Postaraj się ustalić typowe zachowania do danej osoby
5. Zacznij uczyć się rozpoznawać indywidualne zachowania
6. Obserwuj i wypatruj sekwencji zachowań i komunikatów
7. Zacznij rozpoznawać fałszywe i sprzeczne sygnały
8. Odróżniaj dyskomfort i komfort, a rozpoznasz trafne odczyty
9. Wypracuj stereotyp danej osoby i zwracaj uwagę na zmiany jakie zachodzą w jej zachowaniu
10. Kiedy nie masz pewności co dane zachowanie przedstawia spróbuj wyczuć kontekst



Teraz kilka informacji na temat układu limbicznego który jest naszym informatorem i zdradza prawdziwie zamiary i odczucia.



Układ limbiczny, czyli mózg zawiaduje wszystkich o naszych zachowaniach zarówno świadomych jak i nieświadomych. Część limbiczna naszego mózgu nie może być przez nas korygowana myślami, dlatego choć byśmy nie wiem jak się starali podczas stresy będą nam się pocić dłonie, gdyż w ten sposób nasz mózg stara się wyregulować napięcie.
Kiedy nasz mózg odczuwa zagrożenie nasze ciało może zareagować na trzy sposoby:
1- Zastygnięcie w bezruchu
2- Ucieczka
3- Walka

1. Zastygnięcie w bezruchu ma podłoże sięgające do początków człowieka. Kiedy słaby jaskiniowiec był zagrożony jego mózg kazał mu się nie poruszać, ponieważ ruch przyciąga uwagę. Odruch ten miał na celu utrzymanie przy życiu. Obecnie możemy zauważyć takie zachowanie kiedy przyłapiemy kogoś na kradzieży Możemy zaobserwować jak osoba momentalnie zastyga. Odmianą tej reakcji jest próba stania się niewidocznym, co objawia się przygarbieniem i/lub podniesieniem barków,  przejawia się to u osób z brakiem pewności siebie.

2. Kiedy reakcja znieruchomienia wydaje nam się nieodpowiednia nasz mózg chcąc nas chronić, postanawia byśmy uciekali od zagrożenia jednak powinniśmy racjonalnie podejmować próbę ucieczki, gdyż jeśli widzimy że nie podołamy trudowi ucieczki, nie ma sensu tracić siłę i energię, aby na parę chwil oddalić się od zagrożenia. Kiedy widzimy osobę która wyraźnie zwraca się ku najbliższemu wyjściu możemy stwierdzić że nie ma ochoty przebywać w danym otoczeniu lub towarzystwie. Chcąc się zdystansować od kogoś często odchylamy się nieco w przeciwną stroną lub blokujemy dostęp do nas np. torebką albo sposobem siedzenia i ułożenia nóg, ale o tym później.

3. Ostatnią metodą jaką nasz mózg star się zapewnić nam bezpieczeństwo jest walka. Podczas ewolucji rozwinęliśmy strategię przemiany lęku w furię, która ma na celu obrony przed atakującym - jak mówią "najlepszą obroną jest atak". Ta metoda również ewoluowała i przejawia się najczęściej kłótnią. Wiadomo jednak, że spotykając grupę "dresów" nie zaczniemy się kłócić. Agresja może też przejawiać się przyjęciem określonej postawy np.: wyeksponować tors lub naruszać czyjąś przestrzeń osobistą.


Moim zdaniem jednak radzę aby "walka" była stosowana tylko w przypadku gdy "ucieczka" i "zastyganie" nie będą w stanie rozwiązać problemu.

Zwykła rozmowa

Pamiętam jak będąc dzieckiem (czyt. okres przedszkole-początek podstawówki) wystarczyło kilka słów i już kogoś znałem, nie wahałem się mu za...